Raport autorstwa Marcina Ryżyckiego i Pawła Majewskiego, znaleziony w Internecie, idealnie podsumowuje, czym jest tania strona internetowa.
Poniżej fragment, a całość do ściągnięcia tutaj
4h to za mało na stworzenie strony
… która zbuduje a nie zrujnuje Twoją reputację
Braliśmy udział w jednej z takich dyskusji, która zaczęła się od pytania ile
brać za zrobienie strony. Przedstawiciel frontu osób, które potrafią zrobić stronę za 400 złotych umotywował swoje ceny faktem, że to nie jest to mało jak na 4 godziny pracy.
Mamy zdanie zdecydowanie odmienne.
Mówią: “400 zł za prostą stronkę reklamową? Cóż to jest… 4h roboty?”
Ano 4h to za mało na stworzenie nawet ogólnego konceptu owej strony.
4h to za mało by wyczuć branżę.
4h to za mało na zdobycie wiedzy, która może się okazać niezbędna do dobrej i właściwej realizacji danego projektu.
4h to za mało na dyskusję z klientem, by otrzymać od niego informacje, jaki jest cel owej strony i co chce przez nią osiągnąć.
4h to za mało na przeniesienie tego celu w realia serwisu www.
4h to za mało na wyobrażenie sobie użytkowników, którzy będą wędrować po stworzonej stronie, ich zachowań i potrzeb.
4h to za mało na zaprojektowanie dobrej, przemyślanej nawigacji. Nawet dla osoby dobrze znającej tajniki Web Usability (w wolnym tłumaczeniu: wygoda i intuicyjność obsługi stron www).
4h to często za mało na dylemat, czy logo firmy umieścić tutaj czy może 30 pikseli niżej.
4h to za mało na stworzenie interesującej pierwszej strony, która zachęci przechodzącego internautę do wejścia, przejrzenia, zgłębienia oferty.
4h to za mało nawet na przeszukanie oferty zdjęć agencji fotograficznych i wybranie tych najlepiej pasujących do projektu.
4h to za mało na dobór odpowiednich kolorów dla czcionki, tła, wielkości, wyglądu linków, nagłówków i innych tekstów.
4h to za mało, by chociaż pobieżnie zapoznać się z ofertą, o której robimy stronę, by pomyśleć, jak ciekawie zareklamować produkt klienta, który nam zaufał i dał zlecenie.
4h to za mało na wymyślenie nagłówka dla strony i oferty.
4h to za mało by przejrzeć strony konkurencji, poznać ich dobre rozwiązania oraz zastanowić się, jak uniknąć błędów, które oni popełnili.
4h to za mało na wdrożenie dobrych statystyk na podstronach owej prostej stronki reklamowej czy umieszczenie oprogramowania umożliwiającego śledzenie (tzw. tracking) oglądających stronę.
4h to za mało na podsumowanie projektu, gruntowne przejrzenie go i wprowadzenie ewentualnych poprawek.
4h to za mało na zrobienie tego potem jeszcze raz wspólnie z klientem.
Że nie wspomnimy o tym, że 4h to za mało na pozycjonowanie stworzonej strony w wyszukiwarkach. Strona nie wypromowana jest nic nie warta.
4h to za mało na dużo innych rzeczy, o których tutaj nie wspomnimy bo… 4h to za mało, by je wszystkie wypisać.
4h to natomiast wystarczająco dużo by stworzyć koszmarek, jakich pełno w naszej sieci, koszmarek który u odwiedzających internautów zamiast zapraszać, zachęcać, przysparzać Tobie klientów – wywołuje u nich odruch naciskania kombinacji klawiszy ALT+F4 (“zamknij okno”)
Pomyśl, tylko 4h wystarczy by stworzyć początek końca Twojej reputacji w internecie. Jaki sens jeszcze za to płacić?